środa, 28 września 2016

Świąteczny album shabby chic

Witajcie Kochani! Chwilkę mnie tu nie było, ale już, już wracam z różnościami, nowymi projektami i ogłoszeniami warsztatowymi. Niestety, tradycyjnie początek jesieni daje mi się we znaki złym samopoczuciem i choróbskiem, ale odpędzam jak mogę, a papier i nożyczki bardzo mi w tym pomagają. Dość o mnie, czas na nowości świąteczne.

Harmonijkowy album domek miał już różne wersje: soczystą i wiosenną, ptasio - mediowaną a nawet niemowlęcą, nie miał jednak wersji świątecznej. Do dziś. :) A właściwie do wczoraj, kiedy to udało mi się skończyć album, który w pełnej krasie odzwierciedla wszystkie moje kolorystyczne i stylowe ciągoty, jeśli chodzi o projekty świąteczne. Jest delikatny, pastelowy, puchaty, gruby, pobielany, z teksturą tu i ówdzie, którą aż chce się dotykać i skrobać {maniacy wiedzą o co chodzi ;-) }. Album ma sporo różnych zakamarków, kieszonek, tagów, rozkładanych miejsc na dodatkowe zdjęcia, zatem sporo pomieści. Zaszalałam też z gwiazdami betlejemskimi z foamiranu - są takie nieporadne i niedoskonałe ale bardzo je lubię, bo... są moje. A poza tym miałam niesamowitą radochę mogąc samodzielnie stworzyć trochę kwiecia. :)

Ten oto album: zimowo - świąteczny to już ostatnia wersja domku. Nie sądzę, aby ktoś zdołał mnie namówić na jeszcze jedną, tym bardziej, że w głowie szaleją nowe pomysły na zupełnie nowe formy albumów. Świąteczny album będzie można wykonać w moim towarzystwie i z moją pomocą na warsztatach, ale o tym wkrótce. Tymczasem zapraszam do obejrzenia... sporej ilości zdjęć :) Mam nadzieję... ba, wierzę, że nie jestem jedyną osobą, która tradycyjną, świąteczną kolorystykę i stylistykę zamienia na coś świeżego, jasnego i pełnego blasku... bo złota tutaj akurat zdecydowanie nie brakuje. :) ha! 
No to start - album świąteczny raz! 














Ufff.. to już wszystko :) 
Dajcie proszę znać czy taka wersja projektów świątecznych podoba Wam się :) 
Pozdrawiam ciepło znad kubka gorącego kakao! 





czwartek, 15 września 2016

Romantycznie, nieco jesiennie...

Witajcie Kochani Dziękuję Wam bardzo, że odwiedzacie mnie i zostawiacie miłe słowa, bardzo to doceniam. Och, ostatnio sporo się u mnie dzieje, przełom sierpnia i września był bardzo intensywny, miałam przyjemność warsztatować w Danii, a przy okazji napstrykać trochę pamiątkowych zdjęć, które czekają na chwilkę wolnego czasu, aby ostatecznie trafić do albumów (tak, chyba będą dwa). :)

Tymczasem, zanim "duńskie" albumy i zanim pierwsze świąteczne prace (o których już za chwilkę), chciałabym Wam dziś pokazać album, który powstał jako projekt warsztatowy, właśnie na zajęcia w Danii ale również na świetne (bo ludzie świetni, a nie, że ja świetna), kameralne warsztaty, które poprowadziłam w ubiegłą sobotę w Gorzowie. Inspiracją do stworzenia tego albumu (ale również konkretną wskazówką: "zróbmy coś podobnego!" był mój włosko-jesienny album

W tym konkretnym albumie, podobnie jak w "prototypie" wykorzystałam różne kształty kart, transparentne przekładki i kilka dodatkowych rzeczy, które bardzo lubię w takich właśnie, kombinowanych, "freestylowych" albumach. Ten, który chcę Wam dziś pokazać dodatkowo ma bardzo romantyczny charakter i trochę jakby jesienne kolory... :) Zapraszam:






To wszystko na dziś, mam nadzieję, że wrzesień u każdego z Was jest równie kreatywny i buzujący pomysłami, jak u mnie. Zobaczymy tylko, czy czas będzie łaskawy i uda się szybko pomysły przełożyć na realne projekty :D Trzymajcie za mnie kciuki! I zaglądajcie jeszcze w tym tygodniu, bo będzie świątecznie i jednocześnie warsztatowo :)

środa, 17 sierpnia 2016

Witaj w domku, maleństwo!

Witajcie Kochani! Ostatnimi czasy zdecydowanie nie nudzę się. Poza maratonami warsztatowymi, staram się nadrobić twórczość wszelaką, łapiąc wenę za nogi i wyciskając z niej ile się da. :) W głowie i na stole a także w komputerze mnóstwo pomysłów i rozpoczętych projektów - lato w tym roku zdecydowanie pracowite, ale tak bardzo pozytywnie, bo twórczo. 

Wśród różnych aktywności pracuję nad kolejnymi warsztatowymi projektami, dziś znów przynoszę na blog jeden z nich. Album harmonijkowy/parawan w kształcie domku to jeden z moich ulubionych. Tworzy się go stosunkowo szybko (jak na album) i bardzo przyjemnie. Kolekcja Primy - Heaven Sent leżała już w mojej pracowni ponad dwa miesiące, zanim wreszcie ją pocięłam. To jedna z tych kolekcji, którą chce się po prostu mieć, nawet nie pociętą - jest śliczna. Tematyka niemowlęca jest mi od lat dość daleka, ale nie mogłam się oprzeć, aby nie stworzyć albumu - domku właśnie na taką okazję - narodziny dziecka lub podsumowanie pierwszego pół roku życia, a może nawet całego pierwszego roku. Album postał w porozumieniu z gospodarzami moich jesiennych zagranicznych warsztatów, ale jeśli ktoś z Was miałby ochotę wspólnie stworzyć taki sam album na warsztatach w kraju - zapraszam do kontaktu. :) 

Zatem, tak - czasem jest tu u mnie mocno kolorowo i akwarelowo a czasem słodko i pastelowo. :) 
Zapraszam do pooglądania co udało mi się ostatnio stworzyć - tylko dla cierpliwych :)













Tak, to już koniec :)
Dziękuję wszystkim, którzy poświęcili czas na obejrzenie całości :) 
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę kreatywnej reszty tygodnia! 

Twórczy Maraton Warsztatowy w Gdańsku - wrzesień 2016

Witajcie Kochani! Dziś przynoszę ze sobą ogłoszenie warsztatowe.
Tym razem serdecznie zapraszamy - ja i Craft4You na Twórczy Maraton Warsztatowy do Gdańska! 
Już 24 września spotkamy się, aby stworzyć 6 kartek w 5 różnych stylach, z zastosowaniem 12 technik oraz niebanalny album tagowy.

ZAPRASZAM :)


poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Coś z zupełnie innej bajki - Powertex

Witajcie Kochani! Dziś przynoszę ze sobą coś... z zupełnie innej bajki. Dziś sobie dłużej popiszę, bo jest o czym. 
Kiedyś, dawno, dawno temu, kiedy zakładałam bloga, postawiłam na nazwę, która miała za zadanie sugerować, że Karola kraftuje. No tak, ale cóż ja za to mogę, że scrapbooking i cardmaking od ponad 10 lat zawładnął tak moim życiem, że na blogu prawie wyłącznie takie właśnie treści mam do zaoferowania? :) 
Miałam nie tylko scrapować czy kartkować, ale "kraftować", czyli próbować różnych craftów, różnych dziedzin rękodzieła. I rzeczywiście, w dalekiej przeszłości próbowałam decoupage, filcowania, ceramiki i innych wspaniałych aktywności twórczych. Żadna z nich nie została ze mną na dłużej, mimo fantastycznych szkoleń jakie miałam okazję podejmować u mistrzyń w danej dziedzinie. Nie miałam cierpliwości - lubię natychmiast widzieć efekt swojej pracy. Najlepiej w ciągu godziny, dwóch. :) Czasem jednak, mam okazję i nieskrywaną przyjemność spróbować jednak czegoś innego niż praca z papierem. Tym razem był to Powertex.

Technika, którą podziwiałam w pracach jednej z najbardziej utalentowanych oraz wszechstronnie wyszkolonych w tej dziedzinie mistrzyń - Małgosi Szutko z Koszalina. W jej Pracowni Niebanalnie Kreatywnej można podziwiać nie tylko różnorodne prace stworzone tą techniką ale i ogrom certyfikatów instruktorskich i dyplomów. Trafiłam na właściwą osobę, która zgodziła się, przy okazji mojego maratonu warsztatowego, który prowadziłam w miniony weekend właśnie w jej pracowni - pokazać mi tajniki Powertexu podczas indywidualnych warsztatów. 

No... kochani... cóż mogę powiedzieć... Jakkolwiek nie jestem mixedmediową dziewczyną i nadal mnóstwo specyfików nie trafia na moje prace, to tym razem miałam niesamowitą frajdę w tworzeniu mojego powertexowego obrazka. Oczywiście miał być jasno turkusowy lub miętowy - taki "mój". :) Oczywiście nie jest to praca typowo "mediowa", bo powertex, mimo, że efekt finalny może to sugerować, to jednak zupełnie coś innego... zdecydowanie wartego spróbowania. Dzięki pracy ze specjalnymi specyfikami, mój skromny obrazek to coś w rodzaju płaskorzeźby, jest trwały - nowość dla osoby pracującej z papierem, gdzie rzeczywiście należy uważać, aby coś nam się nie pogięło, nie odpadło, nie odkształciło. Gorąco Wam polecam warsztaty z Małgosią (najbliższe: obraz i anioł już 27 sierpnia w Szczecinie!), niesamowicie twórcza, cierpliwa (!) i wspierająca osoba. Moje kwękania "yyy nie wychodzi mi..." zamieniła w pewnego rodzaju fascynację Powertexem i wiarę, że mogę. Nie napiszę, że umiem, wystarczy "mogę". ;) A jeśli mogę, to może jeszcze kiedyś pokażę Wam coś stworzonego przeze mnie w tej technice. Chcecie? :)

Dość gadania, zobaczcie co udało mi się zrobić w sobotnią noc pod okiem Małgosi:









Pozdrawiam ciepło i życzę Wam wspaniałego tygodnia! 


czwartek, 11 sierpnia 2016

Polne kwiaty & co.

Witajcie Kochani! Dawno już nie miałam okazji publikować dwóch postów w tak krótkim odstępie czasu. :)

Ponieważ wciąż tkwię w niedoczasie, pomyślałam, że scrap, który powstał niedawno nie musi nabierać mocy aż znajdę chwilkę i napiszę posta. Chwilka między wyjazdami letnimi sama się znalazła i oto jest - layout pełen kwiatów.

Zdjęcie jednego z pięknych bukietów jakie zdarza mi się otrzymywać od mojej drugiej połówki (nie wiem skąd je bierze, ale muszę przysiąc, że są wyjątkowe) czekało jakiś czas, ze względu na dość trudne dla mnie połączenie kolorystyczne. Co tu dużo mówić - nie są to słodkie pastele! :) Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie spróbowała ujarzmić kolory ze zdjęcia na scrapie. Najzwyczajniej w świecie dodałam jeszcze więcej kwiatów - malowanych akwarelami w tle oraz okazałych kwiatów z tkaniny. Pomyślałam, że dobrze będą się tu czuły stemplowane liście oraz stemplowany, ukwiecony jelonek. Pokolorowałam odbitki akwarelami, dodałam kilka naturalnych patyków, sznurek jutowy i jeszcze kilka drobiazgów dopełniających całości i powstał taki oto soczysty, na wskoś różowy (!) scrap.

I choć naturalne kwiaty w końcu więdną, dobrze jest mieć taką pamiątkę, aby przypominała o tym, że mały gest bardzo wiele znaczy. :)








Pozdrawiam ciepło i życzę Wam udanej (kreatywnej!) końcówki tygodnia! :)


środa, 10 sierpnia 2016

Album tagowy ale jakby nowy

Witajcie Kochani! Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa!

Dziś bez zbędnej gadaniny, chciałabym zaprosić Was do poczytania i pooglądania.
Do poczytania, na blogu Na-Strychu mój artykuł o Ecolinach, czyli płynnych akwarelach - zapraszam, kto ciekaw co to i jak się z tym cudem obchodzić.

A do pooglądania zostawiam nową wersję (powiedzmy, że... jesienno - boho) "albumu tagowego", którego wersję zimową oraz romantyczną mogliście już wcześniej tutaj widzieć, a nawet - niektórzy z Was, tworzyć wspólnie ze mną podczas warsztatów w różnych miejscach. :) 
Nowa wersja również powstała jako projekt warsztatowy ale co, gdzie i kiedy - o tym wkrótce ;)







Wspaniałej (i kreatywnej!) reszty tygodnia Wam życzę! 


LinkWithin

.